Mam wrażenie, że jestem pusta w środku, wypompowana emocjonalnie. Chcę wreszcie się wysypiać, leżeć na hamaku i czytać do bólu oczu, słuchać muzyki. Nie mogę się tego doczekać.Codziennie wstaję przeświadczona, że nie dam rady stanąć po raz enty przed piątą klasą, by wykłócać się z nimi o każde 10 minut lekcji.A może powinnam dać już sobie spokój z pracą?